SYLWESTER 2024/2025

Moje refleksje po Balu Sylwestrowym 2024/2025
Po raz kolejny (już nie pamiętam który ) uczestniczyłem w Balu Sylwestrowym, który odbył się w lokalu Szczecińskiego Stowarzyszenia Abstynentów Agora-303 przy ul. Pocztowej. Pierwszy Nowy Rok spędziłem w tym lokalu w Sylwestra 1991 r. Na tą imprezę szedłem zaciekawiony, ale też pełen obaw ja osobiście w czymś takim jeszcze nie uczestniczyłem, a tylko wtedy słyszałem od innych, że jest fajnie i że wszyscy są trzeźwi. Jakoś trudno mi było to sobie wyobrazić. Wtedy po raz pierwszy od kilku lat przywitałem Nowy Rok o suchym pysku, a obok mnie nikt nikomu nie dał po twarzy, nikt na nic nie zwymiotował czy czegoś nie uszkodził. Ja natomiast po raz pierwszy od kilku lat pamiętałem jak przywitałem Nowy Rok. Ten bal wiązał się u mnie z wieloma pozytywnymi przeżyciami, które utwierdziło mnie w przekonaniu, że w sierpniu 1991 r. wszedłem na dobrą drogę, kroczę nią do dnia dzisiejszego i mam się dobrze. Od tego czasu uczestniczyłem w wielu abstynencki zabawach i z każdej z nich wynoszę coś pozytywnego dla siebie.
Ale powróćmy do tegorocznego balu i tu według mnie należy się pochwała i podziękowanie organizatorom za ich trud powiem krótko: „dobra robota”. Co prawda ktoś może powiedzieć: „a ciasnota” no ale organizatorzy sali w lokalu przy ul. Pocztowej nie powiększą. A na pewno stanęli przed dylematem pomieszczenia wszystkich chętnych, a powierzchnią dysponowanego lokalu. Myślę, że możliwość spotkania się z drugim człowiekiem i rozmowy z nim rekompensowała ciasnotę.
Według mnie pochwała należy się też dla didżeja, mi szczególnie podobały się stare piosenki w nowej aranżacji. Pojawiło się kilka fajnych pomysłów, co do których mam nadzieje, że na stałe zagoszczą podczas zabaw abstynenckich: karaoke, które w formie wspólnego śpiewania raz jeszcze pokazała środowisku abstynenckiemu potrzebę bycia razem i tworzenia wspólnoty. Plakat i jego licytacja, gdzie środki z tej licytacji zostaną przeznaczone na potrzeby klubu. Myślę, że pokazały z jednej strony talenty twórcze członków klubu abstynenta (być może wcześniej nie zdawali sobie z tego sprawy), z drugiej szczodrość uczestników licytacji pokazała drzemiącą w nich gotowość służenia wspólnej sprawie. Pomysł wspólnego palenia zimnych ogni według mnie może być alternatywą dla odpalanych petard.
Wiozący nas do domu taksówkarz w moim przekonaniu był szczerze zainteresowany tym skąd wracamy udzieliliśmy mu obszernych wyjaśnień on ze swojej strony zrobił na mnie wrażeni osoby zainteresowanej i przychylnie nastawionej do rozwiązywania problemu uzależnień. Sądzę, że w jakiś sposób ja i partnerka przez jakieś dwadzieścia minut nieśliśmy ideę abstynencji na zewnątrz. Taksówkarz być może po raz pierwszy w życiu wiózł z imprezy noworocznej parę gdzie oboje byli trzeźwi.
Moim zdaniem udział w organizacji imprez abstynenckich pomaga w czymś szerszym niż abstynencji, a mianowicie w trzeźwieniu. Z doświadczenia wiem, że osoby, które w różny sposób angażują się w prace grup samopomocowych, Klubów Abstynenta, grup religijnych, w działalność charytatywną i inną pożyteczną służbę częściej i szybciej uzyskują pozytywny efekt. Życzę wszystkim pozytywnej pracy nad sobą. Moja partnerka była zachwycona.
Sławomir Budner
Ty to masz chłopie dar pisania